6°C pochmurno z przejaśnieniami

Dlaczego Ursus nie może być miastem? Znów z powodów politycznych?

Solidarność w Ursusie, Dlaczego Ursus może miastem Znów powodów politycznych - zdjęcie, fotografia

Z powodów politycznych na pewno Ursus miastem przestał być. Po czerwcowych strajkach w 1976 r., w rok później, został włączony do Warszawy jako dzielnica. Ale najpierw była brutalna pacyfikacja przez milicję protestujących zakładów traktorowych, a potem aresztowania i seria procesów skazujących organizatorów na surowe wyroki.

Ówczesna władza nie mogła sobie pozwolić na krnąbrne miasto pod bokiem politycznego centrum. Trzeba było zlikwidować te resztki samodzielności i wolności, jakie drzemały w miejscowym społeczeństwie, aby stolica polityczna mogła mieć spokój.

Zlikwidowanie miasta i przyłączenie go do Ochoty było retorsją za samodzielność myśli. Za robotników Zakładów Mechanicznych Ursus, którzy odważyli się powiedzieć NIE socjalistycznej władzy. Tyle że nawet ona nie odważyła się na ich likwidację, zwiększyła tylko inwigilację pracowników, represje i polityczną presję na kierownictwo. A i tak w 1980 r. „traktorki” opowiedziały się za strajkami sierpniowymi, za 21 postulatami, potem „Solidarnością” etc. Wszyscy młodzi i starzy obywatele Ursusa powinni to wiedzieć…

Powinni też wiedzieć, że ostateczne zamknięcie produkcji w naszej dzielnicy w roku 2011 i przeniesienie jej do Lublina było ostatecznym zamknięciem nie tylko robotniczego i obywatelskiego etosu MIASTA Ursus, ale i samopoczucia jego mieszkańców, którzy przez lata byli pozbawiani swojej miejskiej świadomości.

Świadomość społeczna skupiona wokół konkretnej idei – wiem to jako socjolog – jest ogromnym walorem w organizowaniu obywatelskiej aktywności. A świadomość bycia członkiem odrębnej, integralnej zbiorowości miejskiej, zwłaszcza w kontrze do wszechogarniającego molocha, daje spore poczucie siły i autonomiczności. Historia współczesna Ursusa (od 1893 r., od czasu utworzenia Towarzystwa Udziałowego Specjalnej Armatury i Motorów, protoplasty fabryki traktorów) pokazuje, jak silny jest ten wątek miejski i w świadomości mieszkańców, i samorządu miasta.

Nie oszukujmy się, Ursus CHCE znów być MIASTEM. Może jeszcze na poły podświadomie, ale to się wyraża nawet w poglądach mieszkańców nowych osiedli, którzy zamieszkują domy na dawnych fabrycznych terenach. I co ciekawe, biorąc udział w różnych inicjatywach tutejszych (bo co robić po powrocie z Warszawy?) przesiąkają atmosferą, którą stwarzają wspomnienia starszych mieszkańców, ich nostalgia, lokalny patriotyzm…

Być mieszkańcem Ursusa dziś, gdy tyle się wydarzyło w przeszłości i gdy – sorry – ta DZIELNICA Warszawy zaczyna przypominać bezduszną sypialnię, pozbawioną dawnej kulturotwórczej i obywatelskiej roli, mającej swoje podglebie w dającym pracę wielu tysiącom osób zakładzie, to zaczyna być życie NUDNE. No i jakie pożytki? Ursus jest dzielnicą najmniejszą, ciągnie się w ogonie warszawskiego rozdawnictwa, ma ograniczone możliwości rozwoju, choćby z powodu niedosytu dopływających tu środków unijnych. Więc?

Zapadła decyzja UE o tzw. statystycznym podziale Mazowsza na dwie części, co ma zapewnić w sumie większy dopływ unijnego kapitału. Może to jest okazja, żeby wypowiedzieć się JASNO i OTWARCIE: „Chcemy być miastem!” Bo to są nasze historyczne korzenie, bo bycie warszawiakiem przestało być synonimem społecznego awansu, a ludzie uciekają od wielkiego miasta w kierunku zbiorowości, które  mogą zapewnić im większą podmiotowość i wpływ na własny los.

Dziś często słychać wśród władz dzielnicy (urzędników i samorządowców): - A co my możemy? O wszystkim decyduje Warszawa.

Trzeba odwagi? Trzeba. Na Śląsku na przełomie XX i XXI wieku takich secesji było kilkanaście. Jednej z nich dokonał Chełm Śląski, który został na skutek interwencji mieszkańców wyłączony z Mysłowic. I co? Włodarze miasta (i obywatele) zgodnie oświadczają, że mają zdecydowany wpływ na własne podatki, nie rozpływają się w zamiarach społeczności większej od siebie i… czują się we WŁASNYM DOMU bardziej niż to wcześniej było.

Warszawa to wprawdzie nie Mysłowice i ewentualnym zamiarom obywateli Ursusa będzie – gdyby się zinstytucjonalizowały – z pewnością nieźle przeszkadzać, ale… Pomyślmy wspólnie: CZY URSUSOWI NIE OPŁACA SIĘ BYĆ NA POWRÓT MIASTEM?

Moim zdaniem – TAK.

Rozpoczynamy dyskusję…

 

WOJCIECH PIELECKI   

 

Na ilustracji: fragment zaprojektowanego Ursusa-miasta z jeziorem na terenie dawnej fabryki traktorów

 

Dlaczego Ursus nie może być miastem? Znów z powodów politycznych? komentarze opinie

  • Dave - niezalogowany 2016-11-21 18:05:31

    Wolne Miasto Ursus!

  • gość 2017-01-25 10:04:18

    Idiotyczny artykuł . Oddzielać się od Warszawy to kilometr do tyłu dla dzielnicy .

Dodajesz jako: Zaloguj się