23°C lekkie zachmurzenie

Plażówka w centrum Skoroszy wygrała z całą Warszawą

Imprezy, Plażówka centrum Skoroszy wygrała całą Warszawą - zdjęcie, fotografia

Lato się skończyło, konkurs rozstrzygnięty. A miał on wyłonić spośród 10. inicjatyw letnich w Warszawie tę najlepszą. Głosowali czytelnicy „Gazety Wyborczej”. Z kim się zmierzyła plażówka w Ursusie?

To był Nocny Market, czyli azjatycki street food na opuszczonych peronach Dworca Głównego. ZOO Market – praski pchli targ na wzór lat 50-80 XX wieku. Potem Place (Defilad i Zabaw nad Wisłą) poświęcone różnorodnym wydarzeniom kulturalnym. Slow Market na bulwarze Grzymały-Siedleckiego. Osiedle Jazdów z kulturalnymi inicjatywami. Port Czerniakowski i sporty wodne. Pokój na Lato – drewniany pawilon przed Muzeum Powstania Warszawskiego (najgroźniejszy konkurent plażówki); odbywały się w nim koncerty, garażówki, wykłady, działał hotel dla roślin doniczkowych. Deptak na Ząbkowskiej – miejsce koncertów, slamów poetyckich i spektakli.

No i nasza ursuska PLAŻÓWKA. W szczerym polu, vis-a-vis blokowiska w centrum Skoroszy, koncept plażowy z piaskiem, barem, kinem letnim, boiskiem do siatkówki, torem do skimboardu i placem zabaw. A wymyślili to dwaj przyjaciele – Kamil Kraszewski i Jakub Chruścikowski. Lokalizacja jest zaskakująca. Z tyłu plaży ekran akustyczny, naprzeciwko nowe bloki, wokół zachwaszczone pole, nawet bażanty można tu spotkać, a nad głowa lądują samoloty z miejscem docelowym na Okęciu.

Dlaczego plażówka w tym miejscu? „Hobbystycznie jeżdżę autobusem – mówi Jakub Chruścikowski - zajezdnię mam w Ursusie, więc bywałem tu często. W okolicy mieszka mnóstwo młodych rodzin z dziećmi. Tylko że matki chodzą z wózkami od przystanku do przystanku, bo nawet nie ma lodziarni, w której mogłyby usiąść”.

I z tej to obserwacji narodził się pomysł Jakuba i Kamila. Ta plaża „ni z gruszki, ni z pietruszki” powstała w lipcu tego roku na terenie 5 tys. m kw., na polu po kalafiorach. Zostało tu wysypane ponad 400 ton piasku, zasadzona została trawa. A poza tym – jak to na plaży – leżaki i kosze. A w ciągu wakacji odbywały się tu pokazy filmowe, zajęcia z jogi, treningi crossfitu i występy standuperów.

A dlaczego wygrała? Koncepcje są różne, ale przeważa ta, że ma swój klimat, rodzinne ciepło, a mieszkańcy sąsiednich bloków polubili tę sielankę za oknem. Bo to była autentyczna letnia sielanka. Przez cztery miesiące. (w)

Fot. legia.com

Plażówka w centrum Skoroszy wygrała z całą Warszawą komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się