Nietypowa sytuacja miała miejsce w jednej z warszawskich komend policji. 51-letni mężczyzna przyjechał tam samochodem, aby załatwić swoją sprawę i porozmawiać z funkcjonariuszami. Zamiast pomocy skończyło się jednak zatrzymaniem.
Zdarzenie zwróciło uwagę dyżurnego, który zauważył, że mężczyzna podjechał pod budynek komendy samochodem, a następnie wszedł do środka. Już podczas rozmowy z policjantami jego zachowanie wzbudziło podejrzenia - mówił nieskładnie i miał wyraźnie bełkotliwą mowę.
Funkcjonariusze postanowili sprawdzić, czy kierowca nie znajduje się pod wpływem alkoholu. Badanie potwierdziło ich przypuszczenia - 51-latek miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie.
Mężczyzna, który okazał się obywatelem Białorusi, został natychmiast zatrzymany. Po sporządzeniu dokumentacji trafił do policyjnej celi. Następnego dnia sprawą zajęli się policjanci z wydziału zajmującego się przestępstwami przeciwko mieniu. 51-latek usłyszał zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości, zgodnie z art. 178a §1 kodeksu karnego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze