We wtorkowe popołudnie na warszawskim Ursusie doszło do groźnego zdarzenia z udziałem nastolatka i autobusu miejskiego. 14-letni chłopiec trafił do szpitala po tym, jak wbiegł na przejście dla pieszych i uderzył w bok ruszającego pojazdu.
Do sytuacji doszło 24 marca około godziny 14:20 na ulicy Dzieci Warszawy, w bezpośrednim sąsiedztwie szkoły, liceum i technikum. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, kierowca autobusu zatrzymał się przed przejściem, aby umożliwić dzieciom bezpieczne przejście przez jezdnię.
Po chwili pojazd ruszył. Wtedy na przejście niespodziewanie wbiegł 14-latek, który - według relacji - miał na uszach słuchawki.
Jak podkreślają służby, chłopiec nie znalazł się bezpośrednio przed autobusem. Uderzył w jego bok, co mogło wskazywać na to, że nie zauważył ruszającego pojazdu lub zareagował zbyt późno.
Na miejsce natychmiast wezwano zespół ratownictwa medycznego. Po udzieleniu pierwszej pomocy nastolatek został przewieziony do szpitala z urazem nogi. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Na miejscu pracowali również policjanci, którzy wyjaśniają dokładne okoliczności zdarzenia. W trakcie działań służb ruch na ulicy odbywał się wahadłowo, co powodowało utrudnienia dla kierowców.
To kolejne zdarzenie, które pokazuje, jak niebezpieczne może być korzystanie ze słuchawek w ruchu drogowym. Ograniczona percepcja dźwięków z otoczenia może znacząco opóźnić reakcję i doprowadzić do groźnych sytuacji - zwłaszcza w pobliżu przejść dla pieszych i ruchliwych ulic.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze