Reklama

Samoloty nad Ursusem: nauczyć się żyć z hałasem?

Napisał do nas Czytelnik, pan Tomasz: „Twierdzicie, że Ursus jest wspaniałym miejscem do mieszkania, a nic nie piszecie o samolotach, które z roku na rok latają coraz częściej i niszczą zdrowie (słuch, powietrze) mieszkańców. Czy jest szansa na zamknięcie lotniska lub zmianę korytarzy, by omijać główne osiedla Ursusa? Odszkodowania, które rzekomo lotnisko miało wypłacać, stały się fikcją”.
To prawda, samoloty przelatujące nad Ursusem powodują momentami niezły hałas. Większy jest wówczas, gdy samolot jest w fazie startu, mniejszy, kiedy ląduje. Jakie samoloty znajdują się w danej chwili nad Ursusem, zależy od kierunku wiatru. Starty bowiem odbywają się pod wiatr i oczywiście przy starcie hałas jest większy niż przy lądowaniu. Stąd w różnych dniach różnie to u nas wygląda.

Lotniska Chopina nikt nie zamierza zamykać

Reklama

To rozwiązanie nie wchodzi więc w grę. Korytarzy powietrznych też raczej generalnie zmienić się nie da, bo przebiegają one zgodnie z uchwaloną przez sejmik mazowiecki uchwałą o granicach Obszaru Ograniczonego Użytkowania. Określa ona precyzyjnie tereny, nad którymi mogą przebiegać trasy startu i lądowania samolotów.

Ta uchwała uprawomocniła się 4 sierpnia 2011 r. i w ciągu dwóch lat od tego faktu można było składać wnioski do sądu o odszkodowania, np. za to, że wartość mieszkania albo budynku wyraźnie się obniżyła w związku z samolotowym hałasem. Takie wnioski w terminie wniosło ponad 2,5 tys. osób. I spora ich część została uznana za zasadną. Np. jeden z mieszkańców miejscowości pod Ursusem wniósł o odszkodowanie z tytułu poniesionych kosztów na uszczelnienie okien, drzwi, pogrubienie ścian (30 tys. zł), a także z powodu obniżenia się wartości działki, która znalazła się na terenie OOU (45 tys. zł). I sąd zasądził mu odszkodowanie w wysokości 76 tys. zł. Ale też oddala wszystkie wnioski złożone po dwuletnim terminie przedawnienia się roszczeń, obciążając kosztami postępowania powoda. A są to koszty niemałe, bo oscylujące wokół 3,5 zł, które trzeba zwrócić lotnisku.

Reklama

Winni deweloperzy?

Lotnisko poza tym tłumaczy, że kupując mieszkanie w granicach OOU, powinno być się świadomym niedogodności związanych z ruchem lotniczym. Tyle że deweloperzy stawiają nowe budynki (bo takich zakazów formalnie nie ma) właśnie na terenach „przelotowych”, nie informując potem o tym przyszłych lokatorów. I to oni powinni być adresatami wniosków o odszkodowania, jeśli takiego procederu się dopuścili. Tak wydaje się być nad Skoroszami, gdzie trasa przelotu prowadzi nad Galerią. Jest pytanie: czy domy mieszkalne, stojące przy niej, są poza strefą OOU czy już w niej?

Reklama

Dyskusja na temat hałasu samolotowego nad Ursusem na różnych forach toczy się między skrajnościami. Starsi mieszkańcy mówią: „Przyzwyczaicie się! Zawsze tak było. A w ogóle kiedyś to było… trzy razy głośniej”. Najbardziej narzekają nowi mieszkańcy dzielnicy, którzy – jak twierdzą starsi – jeszcze się nie przyzwyczaili i nie mają porównania z tym, co było kiedyś. A to „dziś” w porównaniu z „wczoraj” to luksus – mówi pan Jan Maliszewski z osiedla na Skoroszach.

Co robi lotnisko?

Rzecznik prasowy Lotniska Chopina, Przemysław Przybylski, przyznając rację mieszkańcom, że hałas lotniczy może im przeszkadzać w codziennym życiu, mówi o staraniach portu, aby niwelować w miarę możliwości negatywne skutki przelotów nad Ursusem i pobliskimi miejscowościami. W Piastowie np. znajduje się lotniskowy punkt pomiaru hałasu. Obecnie nie przekracza on dopuszczalnej przez Polskę normy, która wynosi 83 decybele. Oczywiście zdarzają się momenty, jak kiedyś w przypadku bombardiera DH8D, który wygenerował 91,9 decybeli. Ale to się zdarza coraz rzadziej. Lotnisko wprowadziło bowiem tzw. opłaty hałasowe, które ponoszą przewoźnicy szczególnie hałaśliwi. Dzięki temu już ponad 80 proc. samolotów emituje najniższy z możliwych poziomów hałasu. Ale – jak zaznacza rzecznik – lotnisko wraz z Polską Agencją Żeglugi Powietrznej cały czas pracują nad procedurami pozwalającymi zmniejszać hałas nad dzielnicami Warszawy.

Reklama

Generalny zaś wniosek jest właściwie taki: postęp technologiczny to główna nadzieja na zmianę sytuacji „przelotowej” nad osiedlami, a przy zakupie mieszkania lub budowie domu należy zwracać uwagę na granice OOU.

KRZYSZTOF ZALEWSKI

Czytaj też: http://iursus.pl/artykul/oslepial-pilotow-ladujacych/198370

 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Mariusz Szewczyk 2017-01-10 12:55:43

    Jak komuś przeszkadza niech sie wyprowadzi

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • ewa - niezalogowany 2022-05-03 15:21:13

    Oby tobie nad głową zaczęły latać

    • Zgłoś wpis
  • adam - niezalogowany 2022-08-08 09:22:21

    polityk , który się tym zajmie ma duże szanse w wyborach

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Portal Ursusa




Reklama